Zacząć trzeba od retrospekcji. Poprzednim klubem, w którym pracował znany dziennikarz byli Czarni Słupsk. Sezon z jednym z wyższych budżetów w lidze, kompletnie schrzaniony. Jak się okazało, jeszcze przed przyjściem adroma, więc niby wina nie jego. Potem zresztą ratował sytuację (nowy trener, stos zawodników i przyzwoity wynik na koniec). Jednocześnie zmierzył się z niekompetencją działaczy, prezesem Twardowskim (nowa prawa ręka prezesa Romana L.?), wynalazkami na ławce trenerskiej i zawodniczej, itp. itd. Ogólnie jednak, jak stwierdził prezes, zarabiał za dużo praktycznie za nic, więc wyleciał. Razem z trenerem. Obecnie Czarni prezentują się znakomicie, zajmując wysokie dziewiąte miejsce w ligowej tabeli. A już 18-tego przyjadą do Jarosławia, na nadspodziewanie trudny teren, którym władał będzie (prawdopodobnie) adrom. Będzie ciekawie?
Wracając do meritum. Dla mnie Adam najbardziej sprawdzał się w roli dziennikarza, ewentualnie komentatora. Oczywiście – dzięki temu zapewne poradzi sobie jako spec od kontaktów z mediami, czy też sprawny organizator – widział już wiele razy, jak wszystko funkcjonuje. I ma zapewne własne przemyślenia, jak być powinno. A klub, taki jak Znicz, jest doskonałym miejscem do eksperymentów, a przynajmniej prób zmian, wprowadzania innowacji. Dlatego z ciekawością spoglądam efektów pracy, jednak w takich chwilach kołacze mi jedno zdanie. Już nie pamiętam, czy wypisane na blogu, czy wypowiedziane w rozmowie: „To smutne, ale dzisiaj nie sposób utrzymać się z pisania o koszykówce. Dlatego trzeba znaleźć alternatywę”. I to fakt – przez taki a nie inny stan dyscypliny tracimy jednego z lepszych „gryzipiórków”.
Ciekawe, czy hasło „dyrektor” odnosi się do pionu sportowego, czy tak ogółu. Bo jeśli ta druga wersja, to na pewno wiele roboty się szykuje – polskie kluby znane są raczej z chaosu i swego rodzaju nieogarnięcia. A co do sportowych kwestii, to tu również rodzi się kilka pytań. Znicz zaczął rewelacyjnie – na razie gra lekko ponad stan, ale nie oszukujmy się – przeciwnicy byli średni i słabi. Pokonanie
Kwestia ostatnia - Adam Romański firmował swoim nazwiskiem Czarnych, z wielką przebudową oraz kontakt z mediami na EuroBaskecie. Jak się okazuje, nie do końca samemu za to odpowiadając – tu prezes T., tam prezes L. I niesnaski, dziwne sytuacje, prawie-że-skandale (nagłe wyrzucenie dziennikarzy, bo „reprezentanci muszą się skupić na meczu”). Czy w Zniczu będzie tak samo? Będzie dziwnie, a ciosy zacznie przyjmować były dziennikarz GW, osłaniając prawdziwych sprawców zamieszania? Oby nie, chociaż w brak niesnasek i niedomówień nie wierzę – momenty do sprawdzenia się „w boju” na pewno szybko nastąpią – tak jest wszędzie. Zwłaszcza tam, gdzie się nie przelewa.
Żeby nie było – w żadnym, najmniejszym nawet procencie nie krytykuję decyzji o podjęciu pracy w Zniczu. Doskonale wiem, że za coś trzeba żyć, a fucha trzymająca przy koszykówce jest czymś miłym. Żałuję po prostu, że obecna rzeczywistość do tego zmusza, jednocześnie licząc, że poprawi to stan, wygląd i wizytówkę drużyny z Jarosławia. Bo na razie nie ma ona zbyt wysokich notowań i pozytywnych opinii.
Na koniec życzenia. Panie Adamie, bo ponoć czasem Pan na tego bloga wchodzi. Życzę sukcesów, nadspodziewanie dobrych wyników Znicza (aby moja teoria o osuwaniu się w tabeli okazała się wymysłem). Trafienia na sensownych współpracowników, posiadającym ambicję i wizję. Aby przy następnym spotkaniu nie było smutnego stwierdzenia, że nigdy więcej pracy w czymś takim. Oraz lepszej bazy danych niż w Czarnych. W skrócie – powodzenia. I obym po sezonie mógł się szczerze kajać za tytuł tej notki.
PS: Pamiętacie może tekst o Phoenix? Wyrażałem swoje obawy co do wycieczki na serię wyjazdów. Tymczasem, prócz zebrania batów w Orlando, szalona ekipa prowadzona przez Nasha zadziwia. Połknęli kolejno Heats, Celtics, Wizards i 76ers. W tym ostatnim meczu rozgrywający Słońc znowu zaliczył niesamowite d-d – 21pkt. i 20as. Do domu wracają z bilansem 7-1, a Richardson dawno już tak nie szalał. Czy jednak możni powinni zacząć się bać? Na razie bym był ostrożny, ale… być może nadchodzi faktycznie słoneczna strona NBA…
Wybaczcie, że się powtórzę… Go Suns!
9 komentarzy:
"Obecnie Czarni prezentują się znakomicie, zajmując wysokie dziewiąte miejsce w ligowej tabeli. "
W ten sposob autor probuje uzyskac wiecej komentarzy do tekstu ? Przeciez Czarni nic nie grają. Z Adromem mieli 4-te miejsce , teraz są na 9-tym.
Słaby tekst, nie wiadomo co autor chciał w nim przekazac.
A poza tym to fajnie , ze ludzie tacy jak Adrom, ktorzy pasjonują sie koszykówka , moga przy niej pracowac.
Limar... słyszałeś kiedyś o czymś co się zwie ironia?
Michcio następnym razem radzę wypisywać troszkę rzetelniejsze informacje w swoich artykułach. Tekst ciekawy ale z 1 zauważalnym błędem, Znicz nie grał jeszcze z Azs. Pozdrowienia z Koszalina ;)
Wow, ale byk. Przepraszam Koszalin za moje przypadkowe, profetyczne ciągotki. Oczywiście chodziło o wygraną z Kotwicą ostatnio, pisałem na szybko i mi się porąbało. Chyba dlatego, że w większości tekstów o lidze wymieniam AZS... Ale czy od razu jestem nierzetelny? Niech będzie. W każdym razie dzięki za poprawienie:)
Co do moich komentarzy do tekstu i jego braku wartości jakiejkolwiek (pierwszy komentarz): wydawało mi się, że fragment o Czarnych ocieka aż przesadnie ironią i złośliwością. Jak widać - wydawało mi się. A co do meritum - fajnie, że adrom znalazł pracę w koszykówce, ale dla mnie szkoda, że utraci (zapewne) na tym dziennikarstwo związane z tym sportem. A ewentualne porażki będą przypisywane właśnie jemu i potem niektórzy "świeżsi" fani zamiast kojarzyć go z ciekawym blogiem, bardzo dobrymi tekstami itp będą mówili "to ten, co miał same konflikty w Czarnych, a potem w Jarosławiu mu nie wyszło to-tamto-siamto". To mniej więcej chciałem zawrzeć.
Pozdrawiam
Kolejny wielki internetowy "expert"... Oczywiscie, WSZYSTKIE 5 wygranych Znicza to przypadek na przypadku w dodatku ze slabiakami (w tym z Polpharma zajmujaca obecnie 5 miejsce w tabeli i z kolejnym slabeuszem - Kotwica, ktory jednak potrafil pokonac Turow czy ze Stala ktora potrafila pokonac Basket Poznan). Pseudo experci piszcie sobie jak tylko chcecie, a my bawimy sie dalej... Pozdrawiam wielkiego "experta"!
Ach, dziękuję. nawet pomimo cudzysłowu czuję się wyróżniony.
Ale do meritum. nie lubię, a muszę, zacytować samego siebie: "Znicz zaczął rewelacyjnie – na razie gra lekko ponad stan, ale nie oszukujmy się – przeciwnicy byli średni i słabi. Pokonanie Kotwicy i Polpharmy u siebie jest pozytywnym zaskoczeniem, ale nie sensacją. Raczej wykorzystaniem słabości."
Gdzie tu jest napisane, że zwycięstwa to same przypadki i to ze słabiakami (co swoją szosą takie oderwane od rzeczywistości nie jest, bo na razie prócz Prokomu, to Znicz żadnego potentata nie podejmował)? Napisałem wyraźnie, że moim zdaniem wynik jest nieco ponad normę. Z pogratulowaniem doskonałego wykorzystania kalendarza i średniej formy rywali. Teraz dopiero nadchodzi prawdziwy test siły tej drużyny.
Piszesz, że Polpharma jest 5-ta w tabeli? No tak, bo wygrała ze Sportino(13), Polonią(11), Kotwicą(8) i Czarnymi(9). A nadchodzi seria Anwil-Turów-Prokom. I nie sądzę, aby to dobre miejsce Farmaceuci utrzymali. Ale dla krytyki mojego stwierdzenia nadają się doskonale, prawda?
Wy bawcie się dalej, ale też patrzcie realnie. Nie mam najmniejszego interesu w deprecjonowaniu wyników drużyny z Jarosławia. Ale jednocześnie uważam, że o jej sile bardziej zdecyduje chociażby seria Trefl-Energa-Basket-Anwil niż Stal-Polpharma-Polonia2011-Kotwica. A już z pewnością runda rewanżowa, po świątecznych transferach (kolejny przewrót choćby w Czarnych np?).
Bo nie dość, że przeciwnicy będą nieco mocniejsi, to jeszcze może wzrosnąć presja po doskonałym starcie.
Na koniec jeszcze raz powtórzę: NIGDZIE nie napisałem, że Znicz jedzie na farcie i przypadkowo ogrywa samych leszczy. Tylko zauważyłem, że na chwilę obecną wzorowo wykorzystał szansę stworzoną przez terminarz i osiągnął doskonały bilans. Który jednak może się radykalnie zmienić, a o prawdziwej sile tej drużyny przekonamy się wkrótce...
Również pozdrawiam. Ale ja szczerze :]
ale tak naprawdę o co chodzi w tym tekście. Adrom to najlepszy znawca kosza w Polsce, tego nikt nie zmieni.
Z jednym się zgadzam - go Suns.
Tak jak rozumiem (także z rozmów z Autorem:-), że szkoda Adroma, jako dziennikarza na stanowisko wielce ryzykowne w przeciętnym klubie.
Wszelkie błędy innych ludzi, słabości klubu, które mogą wyjść na światło dzienne w każdej chwili, mogą być wiązane z osobą nowego dyrektora. A pamiętajmy, że Znicz z trudem uzbierał środki, by w ogóle wystartować..
Niezla wazelina. Adrom znow cos spiepszy i znów powie, że nic nie mógł zrobić, a to wszystko wina poprzednikow, prezesów itd.
Prześlij komentarz